Uwierzmy radości
Czy pamiętasz
Był ogród
Pierwszy blask świtu i oliwne cienie
Przed odsuniętym ogromnym kamieniem
Bezdenna cisza
Otulona smutkiem
W bezradnym zdumieniu
Stała w skalnym chłodzie
Co płynął od grobu
Zabrano mi Pana
I nawet nie mogę
W ciszy Go namaścić
Czemu płaczesz Mario
Ja jestem przy tobie
Już skończył się szabat
Mego odpoczynku
Usłysz moje serce
Mnie w tym grobie nie ma
Tylko winy ludzi
Pochłonął na zawsze
Mój Rabbi najdroższy
I co ja im powiem
Czy ktoś z nich uwierzy
Będziecie mnie szukać
Zagubieni w gąszczu
Własnych kłamstw i złudzeń
Lecz wierzcie radości
Tej pierwszej – wiosennej
Ona was nie zdradzi
Nie będzie daremną
Ale żeby wzeszła
Przejść trzeba przez ciemność
e
|